Jezu Ufam Tobie!




„W każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma większe prawa do miłosierdzia mojego. Kto ufa miłosierdziu mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego moimi są, a nieprzyjaciele rozbijają się u stóp podnóżka mojego.”


(Dzienniczek s. Faustyny nr 723)


- Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki.
Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela,[będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.

Dzienniczek s. Faustyny nr 83



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Lewica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Lewica. Pokaż wszystkie posty

Gender - Cywilizacja Śmierci cz. 5

0
Autor: Duchowa Wojna on sobota, 15 lutego 2014 , in , , ,
V. ZAŁOŻENIA IDEOLOGII GENDER I JEJ WDRAŻANIE

GENDER

> wychodzi z założeń antropologicznych określających człowieka wyłącznie przez pryzmat jego seksualności, przy czym płeć ich zdaniem ma charakter jedynie kulturowy, stąd przyjmowanie biologicznych uwarunkowań płci jest dyskryminacją;
> tradycyjna rodzina jest już przeżytkiem, należy przyjąć pięć równorzędnych modeli życia: homoseksualistów, lesbijek, biseksualistów, transseksualistów i heteroseksualistów;
> należy dążyć do całkowitej, niczym nieograniczonej wolności w wyborze partnerów seksualnych niezależnie od ich płci; każdy ma prawa seksualne i reprodukcyjne (pod tym pojęciem rozumie się antykoncepcję i aborcję, macierzyństwo jest ujmowane jako największe zniewolenie kobiety itp.).
> Jedną z metod wdrażania w życie tych idei jest propagowanie rozwiązłego życia dzieci i młodzieży poprzez tzw. seksualizację, ( z którą rzekomo walczą). Szeroko zakrojone akcje w tym zakresie - wobec braku zdecydowanego sprzeciwu, a także nieświadomości rodziców i dyrektorów szkół - coraz odważniej i coraz skuteczniej są prowadzone w przedszkolach, szkołach, placówkach wychowawczych, na uniwersytetach przez młodzieżowych wolontariuszy gender, tzw. edukatorów seksualnych.


Ideolodzy gender oddziałują poprzez cztery główne kanały:

Prawodawstwo, w zakresie którego dążą do zalegalizowania związków jednopłciowych, wprowadzenia zmiany definicji rodziny i zagwarantowania praw parom tej samej płci do wychowywania potomstwa. Próbują oni wpływać także prawników i sędziów, na policjantów (np. robiąc szkolenia dla prawników, policjantów, studentów prawa, medycyny, psychologii, pedagogiki), aby uwrażliwić przedstawicieli prawa na rzekomą dyskryminację. Jeśli wejdzie w życie przygotowywana już ustawa dotycząca tzw. „mowy nienawiści”, mają po swojej stronie odpowiednio już przeszkolonych prawników oraz policjantów, którzy łatwiej wtedy zareagują na ich zgłoszenia - mentalnie są już na to przygotowani, by wziąć ich stronę.

Psychologia. W promowanie ideologii gender zaangażowali się nawet niektórzy profesorowie z tej dziedziny . Na uniwersytetach powstały gender studies. Głosi się tam, że rodzina jest już przeżytkiem, że nie ma znaczenia, czy dziecko jest wychowywane przez gejów czy lesbijki, bo jest w takich strukturach równie szczęśliwe i równie dobrze się rozwija, jak dziecko wychowywane kiedyś w tradycyjnej rodzinie. Przemilcza się badania, które wskazują na tragiczne, negatywne skutki w życiu osób wzrastających w tego typu środowiskach, wskazujące na tendencje samobójcze, zaburzenia w poczuciu tożsamości, depresje, wykorzystywanie seksualne, molestowanie.

Kultura i sztuka. Nawet w czasach najbardziej radykalnego komunizmu ideologia nie była tak bezwzględnie wplatana w wątki filmów i seriali (tu szczególnie widoczna jest promocja homoseksualizmu), jak obecnie wplata się ideologię gender. W tym zakresie przekraczane są nie tylko wszelkie granice przyzwoitości, ale wmawia się społeczeństwu, że czyni się to w imię jakiegoś dobra (przykładem ostatni żenujący wręcz „Marsz Szmat”, przedstawiany jako rzekoma forma walki o obronę kobiet przed gwałtami - a jeśli przyjąć, że rzeczywiście tak, to w jakim celu zaproszenie było też kierowane do ... sutenerów).

Medycyna i działania osób związanych ze służbą zdrowia - to promowanie prawa do aborcji, antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, chirurgicznej i hormonalnej zmiany płci. O wiele tańsza, zdrowsza, skuteczniejsza niż in vitro jest naprotechnologia. Niestety nie jest ona wspierana, a wręcz jest przemilczana, podczas gdy in vitro traktuje się - wbrew oczywistym faktom medycznym dotyczącym niskiej skuteczności medycznej - jako najskuteczniejszą pomoc w posiadaniu potomstwa. W ramach tych oddziaływań nurtu gender antykoncepcję promuje się jako coś, co rzekomo służy dobru małżonków, zupełnie przemilczając jej negatywne skutki zdrowotne, aż do śmierci kobiety włącznie. Nie mówi się tu o niszczeniu więzi małżeńskiej, o tym, że wiele z tych środków ma charakter wczesnoporonny. Podczas gdy naturalne planowanie rodziny - zdrowe, ekologiczne, naukowo uzasadnione, służące umacnianiu więzi małżeńskiej - jest ośmieszane! Przygotowane zostały zmiany w programie nauczania personelu medycznego (pielęgniarek), które mają uczyć się teraz że homoseksualizm jest normą, a płeć jest tylko kulturowa, biologiczna płeć nie ma już żadnego znaczenia. W dalszej konsekwencji chodzi tu o większą akceptację i tolerancję np. pacjentów zabiegających o zmianę płci czy o niepiętnowanie osób z chorobami wenerycznymi (ich liczba jest większa u gejów i lesbijek).

W ramach wdrażania ideologii gender dyskredytuje się tych naukowców, którzy zajmują się promocją znaczenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, rodziny, problematyką homoseksualizmu, (który zdaniem ideologów gender ma być rzekomo nieuleczalny, gdyż nastawień homoseksualnych nie można zmienić)*.

Tymczasem wiele badań przeprowadzonych na całym świecie potwierdza, że obecność ojca i matki jest konieczna w prawidłowego rozwoju dziecka. Natomiast teorie dr. Moneya zostały zdyskredytowane przez badania naukowe dotyczące rozwoju mózgu. Badania prenatalne wykazały, że już przed urodzeniem mózgi chłopca i dziewczynki znacznie się różnią, co ma wpływ m.in. na różne postrzeganie ruchów, kolorów i kształtów. Już w 6 tygodniu życia płodowego wytwarzane przez gonady męskie hormony, które zaczynają torować sobie inną sieć neuronalną, stąd różnice między mężczyzną i kobietą nie są wyimaginowane, a ich mózgi faktycznie się różnią. Sprawia to np., że u chłopca istnieje „biologiczne przygotowanie” do używania męskich zabawek, a u dziewczynki - kobiecych. Kobiety, począwszy od łona matki, są wyposażane w szczególną wrażliwość na innych ludzi, która potrzebna jest w pełnieniu roli matki.

Naukowcy, którzy badają najwcześniejsze etapy rozwoju dziecka oraz rozwój ludzkiego mózgu, są zaniepokojeni, że odkrycia dotyczące znaczenia więzi między matką a dzieckiem są ignorowane przez tych, którzy chcieliby widzieć kobietę jedynie jako siłę roboczą, a dzieci w żłobku.

Podobnie zdyskredytowane zostały badania dotyczące rzekomego braku negatywnych skutków u osób wychowywanych przez partnerów w związkach jednopłciowych.

Według prof. Lynna Wardle’a: „Większość badań dotyczących rodzicielstwa homoseksualistów opiera się na dokumentacji niedostatecznej z punktu widzenia ilościowego, wadliwej metodologicznie i analitycznie (some o f little more than anecdotal quality), a co za tym idzie, stanowi bardzo słabą bazę empiryczną, aby decydować o polityce społecznej’’.

Negatywne skutki wzrastania w środowisku gejów i lesbijek ujawnił Mark Regnerus z Uniwersytetu w Teksasie, który w ostatnim czasie przedstawił wyniki badań na grupie blisko 3 tysięcy osób. Badania te wskazują na tendencje samobójcze, problem wykorzystywania seksualnego, zaburzenia tożsamości u osób wychowywanych w związkach gejów i lesbijek.

Na całym świecie, także w Polsce, zabrania się przekazywania informacji o możliwościach terapeutycznych dla osób homoseksualnych, a także przekazuje się nieprawdziwe informacje dyskredytujące ich skuteczność.

_______________________________________________________________________________
*Jeden z większych absurdów gender dotyczy tego, że płeć można zmieniać wielokrotnie w przeciągu życia, bo ma charakter jedynie kulturowy, homoseksualizm zaś ma rzekomo charakter wrodzony, nie podlega więc żadnym zmianom.

Stanisław Michalkiewicz - Nauka przodująca

0
Autor: Duchowa Wojna on piątek, 14 lutego 2014 , in , ,

Nauka przodująca

Felieton • „Nasz Dziennik” • 2 marca 2013

Za pierwszej komuny dokonano mnóstwa wynalazków. Nie mówię już o Pietii Gorasie, co wynalazł liczby, ani o Pantarejewie, który odkrył, że „wszystko płynie”, ani nawet o Łomonosowie, co wynalazł polarną zorzę „by oświetlała carski tron i w której blasku wielki Soso milionom podejrzanych osób zgotował zasłużony zgon”. Taki na przykład Naftali Aronowicz Frenkiel, turecki Żyd, który dosłużył się u Stalina rangi generała NKWD, wynalazł system kotłów w łagrach oraz formułę, że „z więźnia musimy wycisnąć wszystko w pierwsze trzy miesiące, potem nic nam po nim”. Ten żydowski wynalazek został poddany dalszemu doskonaleniu przez „nazistów”, którzy - jak dowodzi autor „Historii medycyny SS” - potrafili uzyskiwać dochody również z utylizacji zwłok.

Ale prawdziwa rewolucja nastąpiła w dziedzinie klasyfikacji nauk. Bolszewicy dokonali rewolucyjnego podziału na naukę „burżuazyjną” i „socjalistyczną”. Nauka burżuazyjna właściwie nie była nauką, tylko „pseudonauką ”. Tak właśnie „Mały Słownik Filozoficzny” Akademii Nauk ZSRR charakteryzował np. cybernetykę („burżuazyjna pseudonauka”). Za naukę we właściwym znaczeniu tego słowa uchodziła tylko nauka socjalistyczna, na przykład - rozważania nad „centralizmem demokratycznym”, a więc czymś, czego nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Oczywiście dyplomy, tytuły naukowe i apanaże badaczy „centralizmu demokratycznego” nie tylko istniały, ale były jak najbardziej prawdziwe. Niektórzy eksponują zdobyte wówczas laury również i dzisiaj - bo wprawdzie biologia robi swoje, ale wielu ówczesnych hebesów nie tylko jeszcze żyje, ale nawet zażywa reputacji mędrców i autorytetów moralnych.

Zdawałoby się, że wspomniany podział na naukę socjalistyczną i pseudonaukę załatwia sprawę ostatecznie - ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej. Józef Stalin wynalazł bowiem jeszcze jedną naukę - mianowicie „naukę przodującą”. Jej przedstawicielem był Aleksiej Stachanow, który „obalił istniejące w nauce normy pracy” - co Ojcu Narodów szalenie się spodobało, ponieważ odtąd można było żyłować niewolników w sposób naukowy - jednak prawdziwy przełom w „nauce przodującej” wiąże się z postacią Trofima Łysenki, który wynalazł nowy sposób powstawania gatunków. Wystarczy zmienić warunki środowiskowe, by z jednego gatunku powstał inny, na przykład z perzu - pszenica. Teorie Trofima Łysenki zostały w 1948 roku specjalną uchwałą Komitetu Centralnego WKP (b) uznane za jedynie słuszne, w związku z czym każdego, kto w nie nie wierzył, a nie daj Boże - dał temu wyraz, spotykały surowe kary. W Polsce gorącym zwolennikiem teorii Łysenki był Kazimierz Petrusewicz, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i członek Polskiej Akademii Nauk. Podobno wyleczył się z tego dopiero w roku 1960 - ale czy aby na pewno?

Ta wątpliwość nasunęła mi się na wieść o odradzaniu się w naszym nieszczęśliwym kraju „nauki przodującej”. Okazało się, że na polecenie pana ministra Bartosza Arłukowicza, któremu sodomici musieli przedstawić jakąś propozycję nie do odrzucenia, pielęgniarkom i położnym mełamedzi będą odtąd nie tylko nawijali, że sodomia i gomoria, to nie żadne zboczenia, tylko sam cymes - ale w dodatku będą je oświecać w zakresie „teorii gender”. Ta teoria jest odmianą „nauki przodującej”, w założeniach bardzo podobna do łysenkizmu. Głosi ona, że zachowania ludzkie nie są determinowane przez czynniki biologiczne, tylko przez „społeczeństwo”. Jeśli „społeczeństwo”, albo jeszcze lepiej - w jego imieniu Komitet Centralny Platformy Obywatelskiej coś uchwali, to tak właśnie będzie. Teoria ta, podobnie jak w swoim czasie teorie Łysenki, wykładana jest już na uniwersytetach, m.in. na tym samym Uniwersytecie Warszawskim, gdzie kiedyś szalał Kazimierz Petrusewicz, a teraz na czołowe stanowiska wysunęły się cwane „siostry”, ekscytujące mikrocefali wszystkich płci „poezją hymenu” i innymi błyskotkami „nauki przodującej”. Najwyraźniej historia zatoczyła koło, zwiastując nadejście nie tylko kolejnego zlodowacenia, ale również - „wieków ciemnych”.


Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Ścieżka obok drogi” ukazuje się w „Naszym Dzienniku” w każdy piątek.


michalkiewicz.pl

Ks. prof. Tadeusz Guz o nowej lewicy

0
Autor: Duchowa Wojna on czwartek, 13 lutego 2014 , in , ,

ks. prof. T. Guz- Jak przezwyciężyć rewolucję kulturową nowej lewicy?